Krzysztof Nowak

k3

Muzyczną przygodę zacząłem tłukąc widelcami po poduszkach w rytm rock’n'rollowych kapel z lat 60-tych i 70-tych, grających z magnetofonu ZK 140T. Miałem wtedy chyba z sześć lat. Potem kilka lat śpiewałem w chórze szkolnym. Na tradycyjnej gitarze zacząłem grać w szóstej klasie podstawówki. Gitarę pożyczył od kolegi i przytargał do domu mój starszy brat. On też pokazał mi pierwsze akordy i nauczył paru piosenek. Pamiętam też łzy w swoich oczach, gdy dowiedziałem się o przypadkowym zniszczeniu tej gitary. Potem dostałem od rodziców nowego Defila i przez rok uczęszczałem do Ogniska Muzycznego poznając nuty i teorię.

Pierwszy zespół założyłem w pierwszej klasie średniej szkoły, gdzie w kompletnie wyposażonej sali prób można było się sprawdzić elektrycznie. Nie mogłem poskładać stałego zespołu, bo w technikum mechanicznym mało było ludzi dobrze grających. Rok później zostałem zaproszony do zespołu przez jednego z absolwentów mojej szkoły. Ku mojemu zdziwieniu miałem zagrać na gitarze basowej! Niechętnie zgodziłem się i… gram na tym instrumencie do dzisiaj!

Prawdziwe muzykowanie zaczęło się w zamojskim Klubie Jazzowym Kosz, w trio o nazwie Katharsis (później ASH), z którym zaczęliśmy tworzyć swoją muzykę z pogranicza progresywnego rocka i jazzu. Dużym sukcesem tej grupy było zdobycie trzeciego miejsca na krakowskim Jazz Juniors (1989), a nasze utwory zagrane w konkursie, po raz pierwszy usłyszeliśmy na antenie radiowej, w Trójce. Rok później zespół musiał jednak zawiesić działalność. Potem było kilka lokalnych bluesowych kapel: Kopyto Blues, Hecklers Blues, Mister&Mister (w tej gram w do dzisiaj) czy założony przeze mnie Krótki Blues, który rzeczywiście okazał się krótki.

W 1993 roku z zespołem Axel uczestniczyłem w pierwszej profesjonalnej sesji nagraniowej w poznańskim K&K Studio, co zaowocowało wydaniem kasety magnetofonowej pt. Adriatyk’93. Teksty napisał Janusz Kondratowicz. W tym czasie grałem również w hardcore’owej kapeli Pig Angel, po której pozostało demo z 10-cioma autorskimi kawałkami. W połowie lat 90-tych nawiązałem kontakty z muzykami lubelskimi. Scena Klubu Graffiti połączyła muzyków w niejeden zespół. W 1999 roku rozpocząłem współpracę z bluesowym zespołem Teksasy. W 2001 roku w lubelskim Studio Hendrix zarejestrowałem materiał na płytę Joli Sip. Brałem udział w teledysku wspierającym charytatywną akcję Radia i Telewizji Lublin – Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę, w której prawie co roku uczestniczyłem. Współpracowałem z Markiem Raduli, potem z Braćmi, czyli z Piotrkiem i Wojtkiem Cugowskimi. Z Braćmi grałem w czasie ich pierwszego sukcesu na Opolskich Debiutach. Koncertowaliśmy również w USA, gdzie grałem i nawiązałem stałą współpracę z Lubelską Federacją Bardów. Z tą formacją nagrałem dotąd sześć płyt: Imperium (2004), Tygiel (2007), Wysoki lot (DVD 2007), Klechdy lubelskie (2008), Dycha w Trójce (2009) i Stachura – poematy (2013) i koncertowałem w Nowym Jorku, w Dublinie, we Lwowie i kilkakrotnie w Londynie. W 2011 roku zarejestrowałem materiał na płytę Marka Andrzejewskiego „Elektryczny sweter”. Z zespołem Teksasy nagrałem 2 płyty z materiałem autorskim: Boogie całą noc (2007) i Zielony dymek (2011) i koncertowałem na dużych festiwalach w Polsce oraz w Niemczech.

Obecnie pracuję w jednej z zamojskich szkół podstawowych ucząc muzyki i informatyki. Skończyłem studia informatyczne i zajmuję się również serwisowaniem komputerów. Moim hobby jest poznawanie tajników i metod cyfrowej rejestracji dźwięku. Uwielbiam nagrywać swoje muzyczne pomysły w domowym studio, grając na różnych instrumentach i programując wirtualne. Od 2013 roku na poważnie zająłem się paralotniarstwem. Latam, zwiedzam, podziwiam z góry urokliwe roztoczańskie krajobrazy. Z zauroczenia szybowaniem napisałem piosenkę „Poszybować choć chwilę”, którą wykonujemy w zespole Mister&Mister. Mam cudowną rodzinę, żonę Beatę – nauczycielkę matematyki i muzyki, córkę Paulinę – studentkę biofizyki na UJ w Krakowie i syna Pawła – świetnego perkusistę, studenta Wydziału UMCS – Jazz i muzyka estradowa, z którym gramy w Teksasach i innych zespołach. Mieszkamy w zabytkowej kamienicy na pięknej zamojskiej Starówce.